- Proszę, proszę... Niklaus Mikaelson. W czym mogę Ci pomóc tym razem? - odezwał się męski głos, już po kilku sygnałach.
- Aiden potrzebuję byś sprawdził dla mnie pewną dziewczyną... i to na teraz - odarł zniecierpliwiony blondyn.
- Nigdy nie kazałeś mi sprawdzać swoich kochanek? Czyżbyś tym razem... się zakochał i nie zapytał jej nawet o imię - mężczyzna był wyraźnie rozbawiony nowym zleceniem.
- Nie rozśmieszaj mnie! Przecież mnie znasz... - rozbawiony Klaus pokręcił głową, nadal przypatrując się zapracowanej Caroline, która spoglądnęła na niego przelotnie czując na sobie baczne spojrzenie szefa i zaraz zabrała się do pracy.- Dobra, to o kogo chodzi? - dopytał rozmówca Mikaelsona.
- Caroline Forbes, 23 lata , blondynka. Za chwilę mogę podesłać Ci jej dokładne dane, które są w kwestionariuszu rekrutacyjnym, tylko możliwe, że mogą być nieprawdziwe. Chce wiedzieć o niej wszystko. O jej rodzinie, matce, bracie, sytuacji finansowej i... czy się z kimś spotyka - dodał szybko Niklaus nadal obserwując pochylającą się Forbes. Ze zdumieniem musiał stwierdzić, że jej tyłek spodobał mu się bardziej niż powinien.
- Lecisz na swoją pracownicę, czy chcesz kogoś szantażować? - dopytał zaintrygowany detektyw.
- Ani to, ani to. Chcę jej pomóc, dlatego się pośpiesz - wyznał szczerze blondyn i rozłączył się bez zbędnego pożegnania.
W ciągu kilku godzin Aiden Turner przeszedł samego siebie i dostarczył Klausowi wyczerpujących informacji na temat jego asystentki. Jak na te kilka godzin mężczyzna zdobył zaskakująco dużo materiałów i dzięki temu Mikaelson dowiedział się, że Caroline jest zadłużona po uszy, przez co musi pracować na kilka etatów, aby móc utrzymać siebie, brata i matkę alkoholiczkę. O niej też sporo przeczytał i wiedział, że kobieta to nic innego jak zwykły pasożyt, który żerował na swojej córce i w dodatku zbyt chętnie podnosił rękę na swojego syna. W tym momencie, gdy zobaczył czarno na białym kim tak naprawdę jej Caroline i co musi znosić w swoim domu, podjął decyzję, Wiedział, że dziewczyna będzie w stanie zrobić wszystko, aby tylko uciec od uzależnionej matki i zapewnić godziwą przyszłość swojemu bratu. To właśnie zamierzał jej zaproponować. Sprawiedliwy układ, dzięki któremu oboje zyskają, a on w końcu będzie mógł przejąć firmę, która i tak mu się należy, Mężczyzna wyszedł ze swojego gabinetu i poprosił swoją asystentkę do siebie.
- Tak, panie Mikaeslon? - zapytała niepewnie Forbes. Dobrze wiedział, że się go bała. Zawsze, gdy tylko miała okazję wolała schodzić mu z drogi i nigdy go zbytnio nie denerwować. Własnie ktoś taki był mu potrzebny!
- Caroline, chciałbym z Tobą porozmawiać i to nie jest sprawa zawodowa - zaczął Niklaus, spoglądając na zdezorientowaną kobietę. Nigdy nie prosił nikogo, o coś takiego i nie bardzo wiedział jak ma zacząć.
- Chodzi panu o tamtą... rozmowę? - dopytała przestraszona blondynka - Ja chciałam pan przeprosić, bo zachowałam się niestosowanie i nie powinnam tak się unosić i podnosić na pana głosu! Ja obiecuję, że to był pierwszy i ostatni raz... poprawię się i będę najlepszą asystentką na świecie, tylko niech pan pozwoli mi zostać - zaczęła błagać Caroline. To była jej najlepsza praca i nie mogła jej stracić.
- Spokojnie, nikt nie zamierza nikogo wyrzucać - odparł mężczyzna i wskazał dziewczynie kanapę, na której sam usiadł i zaczął niepewnie - przeciwnie, mam dla Ciebie pewną propozycję, która może okazać się dla Ciebie interesująca...
W tym momencie Care odetchnęła z ulgą, jednak po chwili, gdy ponownie przeanalizowała słowa swojego pracodawcy, zapytała zaintrygowana.
- Pewną propozycję?
- Powiem wprost, o co mi chodzi! Ja... potrzebuję żony i uważam, że Ty byłabyś idealną kandydatką do tego zadania - wyrzucił z siebie Nik, kompletnie zaskakując Caroline, która nie spodziewała się czegoś takiego i przez kilka minut stała bez słowa, tempo wpatrując się w Brytyjczyka.
- Proponuje mi pan... małżeństwo? Czy ja dobrze usłyszałam? - zapytała zdezorientowana kobieta. Nie byłą pewna, czy to się dzieje naprawdę, czy jej się śni!
- Tak, chce żebyś została moją żoną, ale nie chcę byś mnie źle zrozumiała. To małżeństwo, to byłby układ, który zadowalałby nas oboje i zakończylibyśmy to, gdy nadszedłby odpowiedni czas - zaczął spokojnie tłumaczyć mężczyzna.
- Ale, po co panu ja, skoro może mieć pan każdą? - wypaliła szybko blondynka, nie myśląc o tym co mówi i zaraz dodała - ja nie rozumiem, po co ten cały układ?
- To już chyba moja sprawa - odpowiedział trochę zdenerwowany Klaus, który spodziewał się, że Caroline raczej będzie bardziej chętna, aby przystać na jego propozycję - ale będę szczery. Potrzebuję żony, aby móc w pełni przejąć firmę i stać się właścicielem pakietu kontrolnego, co pozwoli mi na samodzielne podejmowanie decyzji - wyjaśniał jak najbardziej ogólnie mężczyzna i czekał na reakcję blondynki. Forbes w ciszy patrzyła na swojego pracodawcę, zastanawiając się czy to może jakiś dowcip z jego strony, ale jego ton świadczył o tym, że mówi całkowicie poważnie.
- Ale dlaczego ja? Przecież jestem nikim - westchnęła cicho, patrząc blondynowi prosto w oczy.
- Caroline, oboje wiemy, że masz problemy i pragniesz lepszego życia dla siebie i swojego brata, ja mogę Ci to umożliwić i zapewnić Wam przyszłość o jakiej marzysz. Ja zrobię coś dla Ciebie, a Ty dla mnie. Myślę, że jest to sprawiedliwy układ - odparł spokojnie Niklaus.
- Skąd pan wie o moich problemach? Co to ma znaczyć? - zaczęła wzburzona blondynka. Nie mogła uwierzyć, że Mikaelson jest tak bezczelny i zaczyna ją szantażować emocjonalnie. On zdawał sobie sprawę, że dla Matta byłaby w stanie oddać wszystko, ale czy byłaby w stanie się sprzedać jak zwykła dziwka?
- Spokojnie, sprawdziłem Cię jeszcze przed zatrudnieniem, tak jak każdego pracownika. Muszę wiedzieć czy ktoś nie pracuje dla konkurencji, albo nie mam innych nieuczciwych zamiarów - zaczął bronić się mężczyzna, mijając się z prawdą - Nie zrozum mnie źle Caroline, ale ja nie będę oczekiwał od Ciebie bycia prawdziwą żoną, jeśli wiesz co mam na myśli, łączyłby nas tylko biznesowy układ, o którym nie mogłabyś nikomu powiedzieć.
- To znaczy, że nie musiałabym z panem sypiać? - zapytała jeszcze zanim Klaus skończył ostatnie zdanie, zastanawiając się czy ten mężczyzna już na początku uznał ją za mało atrakcyjną? Pokręciła głową z dezaprobatą, czy ona naprawdę rozważa przyjęcie tak absurdalnej propozycji?
- Nie wymagałbym tego od Ciebie, chyba, że byś chciała - zaskoczył ją mężczyzna i spojrzał na nią przenikliwie lustrując całą jej sylwetkę.- Ja... nie wiem co o tym myśleć - wystękała bezradna Caroline, nie wiedząc co mam myśleć. Ten wiecznie opryskliwy i nadęty piękny drań, jak przywykła nazywać go z przyjaciółkami proponował jej fikcyjne małżeństwo! Jej, Caroline Forbes, zwykłej sekretarce, która ma mnóstwo problemow i matkę alkoholiczkę na karku! Ale w sumie... on mógłby zapewnić Mattowi lepszą przyszłość.
- Wiem, że Cię zaskoczyłem, ale zastanów się nad moją propozycją. Byłbym wdzięczny gdybyś do końca tygodnia udzieliła mi odpowiedzi, jeżeli miałabyś jeszcze jakieś pytania, postaram się rozwiać wszystkie Twoje wątpliwości, a teraz możesz iść już do domu, dziś nie będziesz mi już potrzebna - odparł spokojnie Klaus i po raz pierwszy uśmiechnął się do swojej sekretarki. Forbes następnie szybko ulotniła się z gabinetu pracodawcy, wciąż będąc w szoku.
Caroline, która po raz pierwszy zwolniła się wcześniej z pracy, niewiele myśląc poszła prosto do mieszkania Eleny. Brunetka wzięła kilka dni urlopu przed planowanym ślubem Kola i Daviny, aby przygotować się do wyjazdu.
- Care, co Ty tu robisz tak wcześnie? Niklaus znowu kazał Ci szukać prezentu? - zapytała zdziwiona Gilbert, która nie spodziewała się koleżanki.
- Elena, muszę z Tobą porozmawiać, teraz - odparła roztrzęsiona Forbes.
- Matko, co Ci się stało? Wchodź szybko - nakazała przyjaciółce i szybko dodała - chyba przyda nam się coś mocniejszego, bo wyglądasz jakby stało się coś strasznego. Gdy dziewczyny usiadły w salonie, blondynka przez długi czas nie mogą wydusić z siebie słowa.
- No co się stało - Elena, która już nie mogła wytrzymać z ciekawości, ponagliła niespodziewanego gościa i zaraz podeszła do szafki, aby wygrzewać schowane w niej wino.
- Niklaus Mikaelson chce się ze mną ożenić - wydusiła z siebie w końcu Caroline i w chwili, w której do Eleny dotarły słowa przyjaciółki wypadły z jej rąk dwa kieliszki, które dopiero co wyciągała.
- Co? On Ci się oświadczył? Ale jak to? - zapytała Gilbert będą dalej w szoku. Zostawiła potłuczone kieliszki, nawet się nimi nie przejmując i usiadła obok blondynki.- To było takie niespodziewane, że zareagowałam dokładnie tak jak Ty - zaśmiała się Care spoglądając na potłuczone szkło.
- No, nie dziwie się! Ale opowiadaj jak do tego doszło? Klaus jest w Tobie zakochany czy co? - dopytywała brunetka.
- Nie, to w ogólne nie o to chodzi - pokręciła głową i zaczęła opowiadać - nie wiem dokładnie, o co chodzi, ale on potrzebuje żony, po to, aby uzyskać jakiś pakiet kontrolny swojej firmy. To małżeństwo, to byłby taki układ - wyznała cicho blondynka.
- Co? Jak on śmie Ci coś takiego proponować? Chce Ci płacić za to, że będziesz jego żoną? - prawie wykrzyczała Elena i zaraz dodała oburzona - nie możesz tego zrobić, to jest czyste kurestwo -
- Elena, Ty nie rozumiesz! Ja nie będę z nim sypiać za pieniądze, on może pomóc mi i mojemu bratu - wyszeptała zawstydzona Forbes. Tak naprawdę żadna z przyjaciółek nie wiedziała nic o jej prawdziwym życiu. Do tej pory tylko Matty, znał całą prawdę o niej, a teraz poznał ją ten tajemniczy mężczyzna, który zaproponował jej małżeństwo. Z każdą godziną dochodziła do wniosku, że nieważne co zażąda od niej Mikaelson, musi się zgodzić na jego propozycję. W taki sposób chociaż spełniły się jej marzenia i Matty zyskał by przyszłość, która na razie nie rysuje się w kolorowych b barwach. Nawet jeżeli miałaby oddać również swoją godność, zrobi wszystko, aby jej młodszy braciszek był szczęśliwy.
- Zrobię to Elena! - odparła po chwili zastanowienia Caroline, spoglądając na zdziwioną koleżankę, która nic nie rozumiała.
Hej! Jest tutaj ktoś jeszcze? Ostatnio coraz częściej tęsknie za pisaniem i jakoś tak mnie naszło, aby dodać kolejny rozdział. Marzy mi się skończenie tej historii, a obecnie chyba mam coraz więcej pomysłów, więc może jakoś dobrnę do końca! Wiecie, o tym, że w kolejnym sezonie The Originals do obsady dołącza Candice? Mam wielką nadzieję na powrót Klaroline i chyba aż zacznę to oglądać! Co wy na to, abym reaktywowała też tego bloga: http://returntoourlove.blogspot.com? Tak naprawdę nic się jeszcze na nim nie ukazało, a wiem, że czekaliście na tą historię. Dajcie znać co myślicie o moim pomyśle i czy ktoś jeszcze tutaj zagląda? Czy moje teksty da się jeszcze jakoś czytać? Pozdrawiam Was gorąco!